| Forum: / Dowcipy / Taxy 84 |
| Autor | Wiadomość |
| AweA
|
Posted: 21 Paź 2009 16:56:22 Polonez Caro to najbardziej ekologiczny samochód. Po 5 latach ulega biodegradacji... "Żywot człowieka poczciwego" - wersja "Kurwa". 1+1=69 Lubartów przed wojną. Do synagogi, do rabina przychodzi Mosze, krawiec kolonialny: - Rebe, mam dwóch gęsiów: białego i czarnego. Jednego muszę zabić. Ale któren wybrać? - Czarnego zabij, Mosze. - Ale wtedy białe będzie gęgał, bo sam zostanie biedak. - To białego zabij, Mosze. - Ale czarny będzie gęgał. - To zabij obydwu. - Obydwa nie zabiję, bo mnie nie trzeba dwóch nieżywych. - Mosze, idź na Farną, do księdza. Może on pomoże. Poszedł Mosze do kościoła. - Księdzu, mam dwóch gęsiów: białego i czarnego. Jednego muszę zabić. Ale któren wybrać? - Zabij czarnego. - Ale biały będzie gęgał! - No i ch*j z nim. Rozmawia dwóch kumpli: - Zacząłem jej prawić komplementy, a ona mi "łup" z plaskacza. - Coś sprośnego jej powiedziałeś? - Niee, w sumie nic nie powiedziałem. - To jak ty jej prawiłeś te komplementy? - Rękoma... Do gabinetu urologa wpada zdenerwowany facet i od progu krzyczy: - Panie doktorze, nie chce mi stanąć! Stareńki doktor unosi wzrok i z zaciekawieniem pyta: - A kogo konkretnie chciałby pan tu i teraz wyjeb*ć? Żona do męża: - Tobie to wszystko się kojarzy z seksem... - Nieprawda... Ty nie... Kobieto, siedmiokrotne zbliżenie może dać ci tylko luneta... Jeżeli wynik nie zależy od sposobu obliczenia, to jest matematyka. Jeżeli zależy - księgowość. Rodzice osiemnaściorga, czy dziewiętnaściorga dzieci ochrzcili swego najmłodszego jako Freda. Następnego dnia zmartwiony mąż zjawia się na plebanii i pyta, czy nie dałoby się zmienić dziecku imienia. - Ale dlaczego? - dopytuje się zdumiony kapłan. - Dzisiaj w nocy - mówi mąż - nagle nam się przypomniało, że już mamy Freda. Młody chłopak w aptece: - Poproszę dwa testy ciążowe... W tym momencie otrzymuje SMS-a. Wyciąga komórkę, czyta... - K*rwa mać, co za poj*bany dzień... Da pani trzy testy ciążowe... Jeśli na siłownię wchodzi niepozorna osoba, jednym ruchem wyciąga z atlasu kolesia i mimo protestów całej obecnej tam ekipy kroi go z 400 złotych - to musi to być żona. - Dlaczego mężczyzna pierwotny zszedł z drzewa? - Bo mu baba spadła! Lotto - podatek od osób mających problemy z matematyką. Na raucie w ambasadzie stoi sędziwy generał carski i rozmawia z porucznikiem Rżewskim. Generał pyta: - A jak wy to robicie: tyle legend już o pańskiej jurności słyszałem a i zawsze z inną młoda panienką się prowadzacie? - Aa, widzi pan generał, bo to się robi tak: podchodzę, kłaniam się uprzejmie w pas i zapytowywuję: przepraszam, czy szanowna panienka się pierdoli? - Oj! Toż to po pysku można dostać!! - Ano można, można. Ale przeważnie się pierdoli. Doktorze, po raz ostatni mówię, że to wstążka z gorsetu Natalii Rostowej, który rozwiązywałem bez użycia rąk, a nie tasiemiec! W dawnych czasach pewien wybitny uczony, odbierając nagrodę z rąk króla powiedział: - Dziękuję za tę nagrodę, która mi się słusznie należy. Król nieco zdziwiony odpowiedział: - Rzeczywiście ci się należy, ale czy wypada ci tak mówić? - Wiem, że nie wypada - brzmiała odpowiedź - ale jestem uczonym i jestem zobowiązany mówić prawdę i tylko prawdę. Król na to: - Dobrze, ale wszyscy uczeni, którzy otrzymali tę nagrodę przed tobą, mówili, że nie są jej godni. - Oni także mówili prawdę - odpowiedział uczony. Telefon do przychodni. W słuchawce przerażony głos gościa: - Panie doktorze!!! Niech Pan ratuje moją żonę. Strasznie ją głowa boli ..... i do tego ta ... no ..... temperatura!!! - A wysoka???? - Metr sześćdziesiąt dziewięć. Nie chciało się Zenkowi wywozić śmieci sprzed domu. Podumał chwilę, zachichotał złośliwie, pobiegł po pudło od drogiego telewizora Panasonic, upchnął śmieci do pudła, ładnie zakleił i umieścił na tylnym siedzeniu niezamkniętego samochodu. Poszedł spać. Rano wychodzi... auta nie ma, pudło zostało. Pewna pani wybierała się samolotem w odwiedziny do córki. Będąc już na lotnisku w kolejce do kontroli ustawiła się tuż za księdzem. - Ojcze... - zwróciła się do niego szeptem przed samą kontrolą - miałabym prośbę... - Tak droga pani? - zachęcił ją ojczulek. - Kupiłam dla mojej córki jedną z tych najnowszych golarek dla kobiet. Ksiądz rozumie, u nich to majątek kosztuje.Przy tych zaostrzonych przepisach znajdą to na sto procent przy mnie i zarekwirują. Nooo więc., jakby ksiądz był taki miły i schował ten drobiazg pod sutanną, to na pewno nie będą tam u księdza sprawdzać. - Oczywiście pomogę pani - zadeklarował się ksiądz - ale uprzedzam, że w moim fachu wielu rzeczy mi nie wolno, na przykład nie wypada mi kłamać. - Jakoś to będzie - stwierdziła optymistycznie kobieta. Podczas kontroli spytano księdza, czy ma przy sobie coś zabronionego.Po chwili zastanowienia odpowiedział on spokojnie: - Od głowy do pasa nie mam przy sobie nic niebezpiecznego... - A od pas w dół? - spytał zdziwiony urzędnik celny. - A tam mam faktycznie coś specjalnego. Ale tylko dla pań. Przyznam się panu, że jeszcze nieużywane. Przepuścili go rechocząc. - Tato, a czy babcia może wypić litr soku? - Tak, może. - A dwa litry? - Pewnie, że może. - A trzy litry? - Zapamiętaj, synu, jak teściowa żyje na koszt zięcia, to może żreć i pić wagonami. [autentyk] Dziś otrzymałem nową informację na temat radomskiego diabła zwanego Kubusiem. Kubuś ma lat 2 i miesięcy 9, ogólnie przez większość czasu aniołek, ale jak mu się ADHD włączy to klękajcie narody. Gdy wspomniana nadpobudliwość nim zawładnie biega, krzyczy, rękami przebiera i czasem kogoś uderzy. By to z niego wykorzenić, po każdym takim incydencie Kubuś ma przeprosić i pocałować tam, gdzie uderzył. Dnia któregoś słonecznego przeholował, co skończyło się klapsem. Młody poszedł do mamy i tak rzekł: - Mamusiu, proszę mnie przeprosić i pocałować w d**ę! Młody dentysta wraca z dyskoteki: - Jak było? - Spoko, trzy wyrwałem. Alkohol zabija komórki mózgowe. Ale nie wszystkie. Tylko te, które odmawiają picia. - Jak się nazywa człowiek, który nie rozróżnia kolorów? - Daltonista. - A jak się nazywa człowiek, który rozróżnia kolory? - Rasista. - Kupiłem sobie wczoraj antyradar. - I co? - Zorientowałem się, że ma homologację drogówki... - Jak?! - ...gdy trzysta metrów przed ich zasadzką zaczął gadać "Szykuj pieniądze! Szykuj pieniądze!" Wydział aktorski, egzaminy wstępne, komisja zadaje kandydatce zadanie: - Proszę nam tu odegrać coś z początku erotycznego, ale z zaskakującym zakończeniem. Dziewczyna, nie namyślając się wiele, zaczęła zmysłowo tańczyć i jęczeć przy tym rozkosznie... - Aa.....Aaaa......A..... Apsik! Młody adwokat pyta starego, wybierającego się na emeryturę: - Jaki dzień pan najbardziej zapamiętał ze swojej kariery? - To był ten dzień, kiedy wygrałem 10 spraw pod rząd. - Ale nie jest to rekord palestry, mecenas Rostworowski wygrał raz 17 spraw! - Może, ale nie w karty z prezesem sądu. Na urodziny Pinokio się z deczka narąbał... Uwaga: nawyk czytania w czasie srania może się łatwo przerodzić w nawyk srania w czasie czytania. Ojciec gra z koleżkami w pokera, stawki wysokie, pula pełna. Nagle podchodzi jego czteroletni synek i zagląda w karty: - Tato, a cy ctery asy to dobze? Ojciec przez zęby: - Tak. Reszta graczy spasowała, ojciec zgarnął pulę, na co synek: - Skoda, tatusiu, ze nie miałeś tych cterech asów... W pociągu kontroler mówi do Żyda: - Ma pan bilet do Dniepropietrowska, a ten pociąg jedzie do Odessy. - I często maszyniści się tak mylą? Przylatuje sąsiadka do ojca Wowaczki i oznajmia: - A pan wie, że pana syn tam, w krzakach, kozę obraca?! - A to gnojek! Przecież dziś czwartek, moja kolej! Odessa. Rodzina żydowska. Żona ochrzania męża: - Mosze, ty żeś dwie godziny śmieci wynosił! Co to ma znaczyć?! - Sara, ale ja je sprzedałem! Na pokazie mody pewien facet kichnięciem zdmuchnął z wybiegu trzy modelki. Gliniarz z drogówki do kierowcy: - Proszę otworzyć bagażnik... taaak, co my tu mamy? To pański automat? - Nie! - A czyj? - Miszki Kałasznikowa. Dziewczyna dzwoni do swojego chłopaka na komórkę: - Cześć, gdzie jesteś? - Cześć, jadę do wenerologa, podjechać po ciebie? - Czym się różni głupi człowiek od mądrego? - Mądry zna odpowiedź na to pytanie, za to głupi z pewnością zechce poznać. |
|
Telefon - urządzenie pozwalające na dwustronne przesyłanie głosu na odległość
pomiędzy dwoma lub większą liczbą aparatów.
Głównymi częściami aparatu telefonicznego są: mikrofon przetwarzający dźwięki na sygnały elektryczne, słuchawka (lub głośnik) przetwarzająca sygnały elektryczne na dźwięki (mikrofon i słuchawka tworzą zwykle zespół o wspólnej obudowie zwanej mikrotelefonem, a potocznie także słuchawką), tarcza numerowa (lub klawiatura) wytwarzająca impulsy wybiórcze, przetwornik akustyczny lub optyczny przywołujący abonenta (dzwonek). Ta definicja telefonu jaką znajdziemy na pl.wikipedia.org/wiki/Telefon w pierwszych latach XXI wieku musiałby by być mocno zmieniona by choć w części oddawać to czym telefon w ostatnich latach się stał... Czas ładowania strony (sek.): 0.391 miniBB.net © 2001-2010 | Polityka Prywatności forumt Emigracja części opel giełdy meteorologia jazz andreks 280
|